Aby ograniczyć skutki kryzysu gospodarczego, pracy rząd chce umożliwić pracodawcom obniżanie, za zgodą przedstawicieli pracowników, ich tygodniowego czasu pracy oraz wynagrodzeń, podaje "Gazeta Prawna".
Pracownikom, którzy otrzymaliby niższe pensje, ma przysługiwać świadczenie rekompensacyjne z Funduszu Pracy lub Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Dyskusję nad tymi pomysłami prowadzi Komisja Trójstronna.
Lokaty bez podatku. W praktyce firmy już teraz mogą w porozumieniu z pracownikami obniżać zarówno ich czas pracy, jak i pensje. Wiele firm po prostu nie wie, że przysługuje im takie uprawnienie - mówi Marek Gątkiewicz, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie.
W ubiegłym roku w województwie mazowieckim porozumienia z pracownikami w tego typu sprawach zawarły tylko trzy firmy. Podobnie w województwie śląskim. W Wielkopolsce tylko jeden pracodawca dogadał się z podwładnymi i z powodu problemów finansowych zmienił warunki ich pracy.
Paradoksalnie obecnie obowiązujące przepisy są bardziej liberalne niż te proponowane przez rząd - dodaje Monika Latos-Miłkowska.
czwartek, 25 czerwca 2009
Firmy mają prawo do zmniejszania płac
środa, 8 kwietnia 2009
Firmy znalazły lek na kryzys - czterodniowy tydzień pracy
Cztery dni przy taśmie, a od piątku wolne - tak wkrótce będzie wyglądała praca w firmach w Łodzi i regionie. I, wbrew pozorom, nie jest to dobra wiadomość. Mniej roboty to mniejsza wypłata. Wkrótce może się to stać najpopularniejszym antidotum na skutki kryzysu.
Potrójne możliwości z lokatą db Trio Deutsche Bank PBC S.A. Deutsche Bank PBC wydłuża do 31 marca dostępność lokaty db Trio – innowacyjnego rozwiązania depozytowego, stanowiącego połączenie trzech lokat terminowych o okresach 1, 6 oraz 12 miesięcy w ramach jednego produktu.
Kilka dni temu zarząd wieluńskiego ZUGIL-u, dostawcy urządzeń dla przemysłu samochodowego, ogłosił, że zwolni 450 osób. Pierwsze redukcje miały być już w kwietniu. Jako przyczynę podano spadek zamówień. Wśród 1220-osobowej załogi zapanowała panika. Na ratunek przyszły związki zawodowe, które zaproponowały skrócenie tygodnia pracy. Od kwietnia w firmie będzie wolny piątek. Do tego czasu - pracy nie ma również w poniedziałek. Związana z tym obniżka pensji pozwoli zahamować zwolnienia. Władze firmy przystały na to rozwiązanie.
Witold Jajszczok, rzecznik grupy Gwarant, do której należy ZUGIL, zaznacza, że do zwolnień i tak może dojść, jeśli pracownicy nie zrealizują założonego poziomu sprzedaży. Pierwszych 150 osób straciłoby pracę już w maju...
Podobnie dzieje się w innych firmach z naszego regionu.
Pod koniec roku mieliśmy dwa miesiące przestoju. W połowie lutego zarząd oświadczył: skrócenie czasu pracy o jedną piątą to jedyny sposób, żeby zapobiec zwolnieniom - mówi Andrzej Niedbała, szef Solidarności w łódzkim zakładzie odzieżowym East West Spinning.
Przychodzimy do pracy od poniedziałku do czwartku. Rozumiemy, że trzeba ratować miejsca pracy. Tyle że zmiana warunków odbyła się bez konsultacji ze związkiem - dodaje Niedbała.
W East West Spinning pracownicy produkcyjni zarabiali dotąd bez dodatków około 1500-1600 zł na rękę. Teraz ich wynagrodzenie spadnie o 300 zł miesięcznie.
Według naszych informacji, propozycję skrócenia czasu pracy o jedna piątą otrzymała też część pracowników amerykańskiego koncernu General Electric, który w Łodzi ma fabrykę.
Kodeks pracy zezwala na stosowanie takich rozwiązań przez trzy lata. W Polsce firmy (wśród nich East West Spinning) stosowały skrócony czas pracy na początku obecnej dekady. We Francji i Włoszech z tym zjawiskiem mieliśmy do czynienia na początku lat 90.
Zdaniem Adama Ambrozika, eksperta Konfederacji Pracodawców Polskich, krótszy czas pracy może być remedium na kryzys i skutecznym mechanizmem, który zapobiegnie zwolnieniom grupowym.
W ramach komisji trójstronnej, pracodawcy uchwalili z przedstawicielami związków pakiet antykryzysowy. Jedną z ważniejszych propozycji jest subsydiowanie zatrudnienia - mówi Ambrozik. O chodzi? Ekspert wyjaśnia: Zamiast zwalniać ludzi, firma obniża czas pracy do 50 proc., o tyle samo spada wynagrodzenie. Pracownik dostaje jednak do pensji dofinansowanie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Dotacja będzie wynosić około 70 proc. wysokości zasiłku dla bezrobotnych - dodaje Ambrozik.
Zasiłek wynosi dziś 551 zł brutto, czyli 492 netto. Państwo dopłacałoby więc do zmniejszonej pensji 344 zł na rękę. KPP zastrzega, że wspomniane rozwiązania mogłyby wprowadzić tylko firmy, które udowodnią, że w lipcu ub.r. znajdowały się z doskonałej kondycji, a ich obecne problemy są bezpośrednio związane z kryzysem. Nie wiadomo, kiedy regulacje te wejdą w życie. Teraz pakietem zajmie się rząd. Związki zawodowe zgadzają się skracanie czasu pracy, choć...
Zmniejszanie wynagrodzenia nie jest dobrym pomysłem. Jeśli w zakładzie jest praca na cztery dni, piątek można wykorzystać, wysyłając pracowników na szkolenia - mówi Marian Laskowski z łódzkiej "S".
Z ankiet "S" wynika, że kilka firm wysłało pracowników na przymusowe urlopy. Związkowcy wskazują na łódzkie zakłady Hutchinson, Indesit, Recticel Komfort Snu. Na postojowe mieli być wysłani pracownicy PKP Cargo (235 osób) i WZB Wima. Solidarność mówi, że w sieradzkiej firmie Sommer Polska obniżono wynagrodzenia o 2 zł za godzinę. Łódzka Fabryka Szlifierek Jotes od grudnia wypłaca pensje w ratach.
Emerytury mundurowych bez zmian?
Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak uważa, że obecnie nie ma dobrego czasu na dokonywanie zmian w emeryturach mundurowych.
O projekcie reformy systemu tych emerytur, zaprezentowanym ostatnio przez MSWiA, prezydencki minister rozmawiał we wtorek w Chorzowie z przedstawicielami policji i innych służb mundurowych.
6,25-procentowa śmietanka z lokaty! mBank zachęca Klientów oraz ich znajomych do wspólnego spijania wysoko procentowej śmietanki z mLOKATY rekomendacyjnej.
Stasiak zarzucił autorom projektu, że sami uchylają się od debaty na ten temat. W rozmowie z dziennikarzami pytał, dlaczego zmiany przepisów wprowadza się teraz, w czasie kryzysu. "Po drugie, pytanie jest takie: czy z tego będą oszczędności dla budżetu? Na pewno w tym roku nie, na pewno w przyszłym roku nie, czy latach kolejnych. Takich wyliczeń nie ma, a szkoda, bo warto by także o tym porozmawiać" - podkreślił minister.
"Biorąc to wszystko pod uwagę wydaje mi się, że to nie jest dobry czas, żeby podejmować tego typu ruchy" - oświadczył Stasiak. Według niego, kiedy już dojdzie do merytorycznej rozmowy, będzie można mówić o dalszych rozwiązaniach.
"Ale najpierw wyjaśnijmy sobie, co się przez to chce osiągnąć. Jakie są koszty, wyliczenia, jakie mogą być konsekwencje. Porozmawiajmy o różnych wariantach" - zaznaczył.
Pytany o cięcia finansowe w policji, minister wyraził wątpliwości, czy to policja jest tym podmiotem, który jako pierwszy powinien być poddawany poważnym oszczędnościom. Budżet trzeba oceniać poprzez zadania, środki na bezpieczeństwo należą do fundamentalnych - przekonywał.
Wątpliwości Stasiaka w sprawie emerytur podzielają policyjni związkowcy, którzy zaprosili ministra do Chorzowa na spotkanie. Mówili, że nikt do końca nie zna skutków planowanej modernizacji.
"Jest spora różnica między tym, co mówi minister Stasiak, a tym, co robi minister Schetyna - powiedział PAP szef NSZZ "S" policjantów w woj. śląskim Roman Wierzbicki. "Nasze argumenty trafiają w próżnię nie dlatego, że są słabe, ale po prostu nie mamy okazji z panem ministrem Schetyną tymi argumentami się wymienić" - dodał.
Zaprezentowany na początku marca projekt reformy systemu emerytur mundurowych przewiduje wydłużenie do 25 lat czasu pracy w służbach mundurowych, po którym można przejść na emeryturę. Reforma ma objąć funkcjonariuszy policji, straży granicznej, straży pożarnej, ABW, CBA, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego oraz BOR.
Obecnie na emeryturę można odejść po 15 latach pracy w służbach mundurowych. Tych, którzy w tej chwili mają już taki straż pracy, obejmą obecne przepisy, będą mogli odejść na emeryturę na dotychczasowych zasadach. Do czerwca 2010 r. funkcjonariusze już pracujący w służbach mundurowych, ale krócej niż 15 lat, będą musieli wybrać stary lub nowy system. Nowe przepisy mają obejmować wszystkich, zaczynających pracę w 2010 r.
Teraz po 15 latach pracy żołnierzom i funkcjonariuszom przysługuje emerytura w wysokości 40 proc. podstawy uposażenia, po 28 i pół roku służby - 75 proc. Nowe zasady wydłużają okres podstawy pracy w służbach mundurowych do 25 lat. Za ten okres służby emerytura miałaby wynosić 66 proc. wynagrodzenia. Po 35 latach służby miałaby wynieść 85 proc. uposażenia. Wyższa emerytura przysługiwałaby osobom pracującym w szczególnych warunkach. Dotyczyć to ma m.in. antyterrorystów, personelu lotniczego i wodnego.
Zapisy w projekcie zmieniają też sposób naliczania emerytur. Obecnie średnia emerytura naliczana jest na podstawie ostatniego wynagrodzenia jakie funkcjonariusz pobierał przed zakończeniem służby. Według nowych zasad podstawą ma być średnie uposażenie z ostatnich trzech lat służby wraz z dodatkami i nagrodami rocznymi.
piątek, 3 kwietnia 2009
Inspekcja stwierdziła nieprawidłowości w co drugiej skontrolowanej firmie
Nieprawidłowości w zakresie legalności zatrudnienia i przestrzegania ustawy o instytucjach rynku pracy Państwowa Inspekcja Pracy wykryła w ponad połowie z blisko 36 tys. firm, skontrolowanych w drugiej połowie roku 2007 i 2008 - poinformowała Inspekcja.
Gorączka Złota w mBanku mBank zachęca Klientów do zakładania lokaty strukturyzowanej, której zysk zależny jest od umiarkowanego wzrostu cen złota. Od 10 do 23 marca br. trwa subskrypcja na 6-miesięczną LOKATĘ strukturyzowaną Gorączka Złota.
W skontrolowanych firmach zatrudnionych było łącznie ponad 2,4 mln osób - kontrolowano legalność zatrudnienia kilkuset tysięcy z nich, w tym 11,4 tys. cudzoziemców.
Wśród najczęściej ujawnianych nieprawidłowości były: niezgłoszenie lub nieterminowe zgłoszenie do ubezpieczenia społecznego, zatrudnienia bez pisemnej umowy o pracę oraz zawierania umów cywilnoprawnych w warunkach, gdy powinna być zawarta umowa o pracę. Nieprawidłowości dotyczyły też podjęcia przez bezrobotnych zatrudnienia lub działalności bez powiadomienia o tym właściwego powiatowego urzędu pracy.
Państwowa Inspekcja Pracy sformułowała ponad 38 tys. wniosków zobowiązujących do usunięcia nieprawidłowości, które dotyczyły przeszło 300 tys. osób.
W przypadku firm, zatrudniających cudzoziemców, nieprawidłowości stwierdzono w co trzeciej z nich. W co dziesiątej z nich cudzoziemcy zatrudnieni byli nielegalnie. PIP stwierdziła, że w skontrolowanych firmach nielegalnie zatrudnionych było kilkaset cudzoziemców. Najwięcej wśród nich było Ukraińców, Wietnamczyków, Mołdowian, Rosjan i Chińczyków.
Najwięcej takich przypadków stwierdzono w województwach: wielkopolskim, małopolskim i dolnośląskim. Nielegalne zatrudnienie dotyczyło głównie takich sektorów jak: przetwórstwo przemysłowe, handel i naprawy, budownictwo, hotele i restauracje oraz rolnictwo i łowiectwo.
piątek, 27 marca 2009
Kobieta ma równe szanse?
Mężczyzna wolałby mieć kobietę-służebnicę, której mógłby wmawiać, że jest królową - pisze Paul Evdokimov, filozof rosyjskiego pochodzenia. A jednak dyskryminacji ze względu w na płeć stopniowo zanika. Przynajmniej w zachodnim społeczeństwie.
Lokaty strukturyzowane w mBank mBank uruchomił pierwsze krótkoterminowe lokaty strukturyzowane z cyklu lokat opartych na walucie EUR i USD. Klienci sami dokonują wyboru, czy kurs walut wzrośnie, spadnie czy ustabilizuje się.
Najwięcej praw społecznych i zawodowych mają kobiety w Norwegii, najmniej - w Jemenie. Taki wniosek przynosi raport Światowego Forum Ekonomicznego z listopada zeszłego roku. A dlaczego Norwegia jest "prymusem" pod względem równouprawnienia? Jednym z powodów jest obowiązujący tam od 1 stycznia 2008 r. przepis, wedle którego 40 proc. stanowisk menedżerskich powinny zajmować kobiety. Za nieprzestrzeganie tego prawa grożą surowe kary, np. spółki giełdowe mogą nawet zostać wycofane z parkietu. Dlatego firmy traktują sprawę z największą powagą. Podobnie jest w przedsiębiorstwach należących do państwa. Nieco gorzej sprawa wygląda w małych organizacjach - ich właściciele tłumaczą, że mają problemy z… naborem. Bo wszystkie panie o predyspozycjach zarządczych już prezesują lub dyrektorują gdzie indziej.
Polska znalazła się w środku listy 130 krajów zbadanych przez Światowe Forum Ekonomiczne. Ale jest pewnie, że kobiety w naszym kraju coraz lepiej potrafią zadbać o swoją promocję na rynku pracy. Przejawia się to np. w ich pędzie do nauki. W roku akademickim 2005/2006 odsetek studentów wynosił 56,5 procent, a studentów - 43,5 proc. Dobre wykształcenie pozwala im sięgać po najwyższe stanowiska w korporacjach. Panie stanowią 32,5 proc. ogółu kadry zarządzającej. Z powodzeniem prowadzą też własne firmy. Co trzeci przedsiębiorca nad Wisłą to w istocie businesswoman.
Menedżerki są przy tym akceptowane przez dużą część podwładnych - tak mężczyzn, jak i kobiety. Pokazuje to najnowszy raport Manpower Polska "Kobiety na kierowniczych stanowiskach". Dla czterech na dziesięciu ankietowanych płeć nie rozstrzyga o tym, kto jest dobrym szefem. Według 30 proc. respondentów lepszym przełożonym okazał się mężczyzna, a dla 15 proc. - kobieta.
Tym, co jedynie może martwić, jest to, że kobiety mają średnio o 17 proc. niższe wynagrodzenie od mężczyzn - jak wynika z badań Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Częściowo da się to wytłumaczyć tym, że po studiach znacznie więcej kobiet pracuje w szkolnictwie, służbie zdrowia, sądownictwie, ogólnie - w sferze budżetowej, która płaci gorzej. Mężczyźni, choć statystycznie lepiej wykształceni, szukają lepiej płatnych zajęć.
Wracając do badania Światowego Forum Ekonomicznego… Wynika z niego, że w ponad 80 proc. krajów świata dyskryminacja ze względu na płeć powoli odchodzi w przeszłość. Dziś młodym, dynamicznym kobietom trudno uwierzyć w to, jakie ich babki i prababki musiały pokonać przeszkody, by dojść do czegoś w życiu zawodowym, społecznym i politycznym. Pierwszy dyplom nauk medycznych uzyskała kobieta dopiero w 1989 r. w Ameryce. Żeńskie szkoły średnie pojawiły się we Francji w XIX wieku, a pierwszą kobietą - profesorem uniwersyteckim była nasza rodaczka Maria Skłodowska-Curie. W Polsce "białogłowy" prawa wyborcze uzyskały po I wojnie światowej (a w Bruneii czy Arabii Saudyjskiej nadal ich nie mają).
Hojny bankomat
Przez 12 godzin mieszkańcy miasta Bari na południu Włoch mogli nieoczekiwanie wzbogacić się dzięki zepsutemu bankomatowi. Wypłacał on większe sumy niż te, których żądali klienci. Policja ostrzega, że wszyscy, którzy wykorzystali tę awarię, będą musieli zwrócić pieniądze.
Lokata strukturyzowana Czarne Złoto mBank proponuje Klientom lokatę, dzięki której można zyskać na umiarkowanym wzroście cen kontraktów terminowych na ropę naftową Brent.
Kto chciał pobrać ze swego konta 50 euro, otrzymywał 100, a kto chciał 100, dostawał 200 euro. Hojny bankomat był czynny całą noc i dopiero o świcie ktoś zdecydował się zawiadomił o sprawie policję. Odnalazła ona dyrektora banku, który wyłączył bankomat. Dopiero w poniedziałek można będzie ustalić, ile faktycznie pobrali z niego klienci. A wydaje się, że było ich niemało, ponieważ wieść o zwariowanym bankomacie rozeszła się szybko po mieście.
Policja twierdzi, że nie będzie trudności z ustaleniem, kto wykorzystał tę sytuację i zachęca do spontanicznego oddawania dodatkowych pieniędzy, wypłaconych przez zepsuty bankomat.
Rząd zajmie firmami poszkodowanymi z powodu opcji
Rząd zajmie się we wtorek projektem ustawy, która firmom mającym problemy z powodu opcji walutowych umożliwi wspólne występowanie do sądu z roszczeniami.
Lokata strukturyzowana Strefa Zysku w mBanku mBank wprowadza następną 3 - miesięczną lokatę strukturyzowaną, opartą o kurs USD/PLN. W mBanku od 19 do 25 lutego br. trwa przyjmowanie zapisów na 3-miesięczną lokatę strukturyzowaną Strefa Zysku.
Projekt ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym umożliwi wspólne wystąpienie do sądu grupie liczącej co najmniej 10 firm. Ich sytuacja prawna związana z umowami z bankami na opcje musi być podobna. Sprawy w postępowaniu grupowym mają rozpatrywać sądy okręgowe w składzie trzech sędziów zawodowych.
Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, dostępnym na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości, postępowanie grupowe ma ułatwiać dostęp do sądu m.in. w sytuacjach, w których dochodzenie roszczenia w takim postępowaniu jest korzystniejsze dla zainteresowanego niż indywidualne występowanie z własnym roszczeniem.
Przez postępowanie grupowe - jak napisano w uzasadnieniu - odciąża się sądy od rozpatrywania wielu podobnych spraw różnych podmiotów oraz zmniejsza się też koszty postępowania (np. dzięki wspólnemu postępowaniu dowodowemu).
O tym, że rząd przygotowuje taki projekt poinformował w zeszłym tygodniu wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. Jednocześnie Szejnfeld zachęcał wówczas do polubownego załatwiania sporów. Przekonywał, że najskuteczniejszym sposobem rozwiązywania problemów związanych z opcjami walutowymi są bezpośrednie porozumienia między bankami i firmami.
Szejnfeld proponował, żeby w przypadkach, w których nie uda się osiągnąć porozumienia w bezpośrednich rozmowach, skorzystać z mediacji. Podstawą funkcjonowania mediacji - mówił wiceminister - powinna być zgoda trzech stron: rządu, banków i przedsiębiorstw. Szejnfeld zapowiedział też, że instytucje rządowe zapewnią doradztwo zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla banków.
W okresie, gdy złoty umacniał się, przedsiębiorcy sprzedający swoje usługi bądź towary za waluty obce, w obawie przed stratami, zawierali z bankami umowy o tzw. opcje walutowe. Nie zawsze jednak umowy z bankami służyły jedynie do zabezpieczenia kursowego. Część spółek zawierało umowy określane jako spekulacyjne, które ostatecznie przyniosły im poważne straty. W efekcie firmy te muszą obecnie zapłacić bankom znaczne kwoty.
Na wtorkowym posiedzeniu rząd ma też omówić stan realizacji programu obchodów 5. rocznicy członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Polska przystąpiła do UE 1 maja 2004 roku.
Jednym z najważniejszych elementów obchodów będzie zaplanowana na 30 kwietnia konferencja z udziałem premiera Donalda Tuska oraz przewodniczących Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso i Parlamentu Europejskiego Hansa-Gerta Poetteringa - powiedział PAP minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
Według Dowgielewicza powstanie też raport podsumowujący 5 lat członkostwa Polski w UE. Dokument zostanie ogłoszony prawdopodobnie w drugiej połowie kwietnia.
Kilka innych wydarzeń przygotowują też instytucje rządowe m.in.: ministerstwo rolnictwa planuje dużą konferencję podsumowującą 5 lat obecności Polski we Wspólnej Polityce Rolnej UE, a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - w sprawie polityki konkurencji i pomocy państwa.
Rada Ministrów ma zająć się także projektem noweli ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, projektem ustawy o funduszach promocji produktów rolno-spożywczych oraz projektem rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych.
Rząd rozpatrzy też projekt uchwały w sprawie Krajowego Planu Działań na Rzecz Zatrudnienia na lata 2009 - 2011. Rada Ministrów ma też zapoznać się, jak co tydzień, z informacją na temat wykorzystania funduszy europejskich.